Duszpasterstwo daje wiele radości

Kaplice

To jedna z kaplic w wiosce Bobo. Około 150 wiernych. Obecnie przygotowujemy cegły oraz kamienie do budowy nowej. Ale do tego potrzeba także cementu, blachy i drutu -  a to wszystko jest czterokrotnie droższe niż w Europie.  Wierni chociaż ubodzy dzielą się jednak tym co mają i powolutku gromadzimy potrzebne fundusze na rozpoczęcie budowy.

Sakramenty

Chrzest dziecka - udziela się go dzieciom z rodzin katolickich , które rokują nadzieję na prawdziwie chrześcijańskie wychowanie. Uroczystość ta odbywa się zawsze w okresie Bożego Narodzenia. W tym roku miałem radość udzielić chrztu około 100 dzieciom w  wieku od 0 do 3 lat.

Kaplica w Kpe Gbia. W tej maleńkiej wiosce liczącej 120 mieszkańców żyje 80 katolików. Modlimy się w tej skromnej kaplicy, ale mury nowej już w połowie są zrobione.


 

Chrzest dorosłych dotyczy wiernych od 10 roku życia. Wówczas sami nieskrępowani, decydują o wyborze swojej wiary. Sakrament ten udzielany jest zawsze w okresie wielkanocnym i jest wielkim świętem w każdej kaplicy.

Tomunga - 300 wiernych. Wioska stosunkowo duża licząca około 2.000 mieszkańców. Kaplica murowana powstała tutaj w roku 1982 roku, chociaż duża wspólnota zawiązała się już w latach 70-tych. Tutaj spędziłem tegoroczną Wigilię poprzedzoną tańcami przy ognisku a potem odprawiłem Pasterkę oraz Msze o poranku w Boże Narodzenie, w czasie której udzieliłem 16 chrztów dzieciom, po czym pospiesznie udałem się do następnej kaplicy, by odprawić Mszę Bożonarodzeniową po południu.

 

 

Sakrament pokuty jest tym spotkaniem z Bogiem, które najlepiej obrazuje głębię naszej wiary. Niestety wiele osób nie korzysta z niego ze względu na liczne przeszkody: brak sakramentu małżeństwa ze względu na niezapłacony "dot", czyli cenę za  kupno żony, często w naszym regionie bardzo wygórowaną. Przeszkodą też jest życie w małżeństwie poligamicznym, czyli wielożennym, co w tym obszarze kulturowym jest sprawą naturalną o podłożu czysto ekonomicznym. Często taż panuje przekonanie, że sakrament małżeństwa jest dla osób starych, którym w życiu niewiele może się już zmienić.

Tingombe. W tej dużej stosunkowo wiosce w czasie niedzielnej Mszy św. w kaplicy modli się około 50 wiernych. Duża część katolików kilka lat temu odeszła do innych wyznań. Ale od dwóch lat powoli wracają do wspólnoty. Jesteśmy na etapie budowy nowej, murowanej kaplicy. Zrobione już są fundamenty, jest przygotowane część cegły. Ale koszty zakupu cementu czy blachy przekraczają możliwości tutejszych wiernych. Wystarczy wspomnieć, że worek cementu w Kamerunie kosztuje 18 zł, w stolicy RCA kosztuje już 60 zł, a po dowiezieniu do nas jego cena dochodzi do 90 złotych za jeden worek  przy czym jego wydajność jest naprawdę żałosna. Ceny blachy kształtują się na podobnym poziomie. Więc jakoś trzeba sobie radzić...

Eucharystia i spowiedź jest podstawowym zadaniem kapłana na misjach. W 5 moich kaplicach, które zbudowane są w miarę solidnie a wspólnota wiernych dojrzała do tego, umieszczone jest tabernakulum z Najświętszym Sakramentem. W pozostałych kaplicach zostało jeszcze sporo do zrobienia, co możecie zobaczyć po sąsiedniej stronie. Dlatego też dla wszystkich wiernych przyjazd kapłana jest wielką radością, by skorzystać ze spowiedzi oraz przyjąć Komunię Świętą.

 

Ngarakpa. To jedna z największych wiosek w naszej Parafii licząca ponad 3.000 mieszkańców. Jeszcze 10 lat temu katolicka wspólnota liczyła tutaj około 300 osób. Dzisiaj pozostał 26 wiernych. Pozostali przeszli do innych wyznań. Dlaczego? Kapłani przyjeżdżali tutaj raz na rok, raz na dwa lata. Kaplica uległa zniszczeniu. Na wizytę tutaj ze Mszą św. potrzebuję trzech dni. W tym całe dwa dni spędzone w podróży. Ale staram się tutaj bywać nie rzadziej niż co miesiąc lub dwa. Zaczynamy też budowę kaplicy (ponieważ do tej pory Msze odprawiamy pod drzewem mangowym), oraz przedszkola katolickiego, w nadziei że obie te inwestycje pomogą odbudować tutejszą wspólnotę. Natomiast aptekę dla tej wioski odciętej od świata i jakiejkolwiek pomocy uruchomiliśmy już w styczniu.

Niedziela Palmowa - i oto są najprawdziwsze palmy jakich w Polsce nie znajdziecie. Myślę, że Pan Jezus wjeżdżał do Jerozolimy w towarzystwie ludzi rzucających pod Jego nogi takie same liście jak rosną tutaj. Ale to skłoniło mnie do refleksji nad faktem, że po Niedzieli Palmowej przychodzi zawsze Wielki Piątek. Podobnie i tutaj w Afryce: czasem przyjeżdża się w blasku Niedzieli Palmowej, by nazajutrz wyjeżdżać w cieniu Wielkiego Piątku. Ale takie jest nasze życie: rodzinne czy kapłańskie, w Polsce czy w Afryce.

 

Gbia Kette, to największa wspólnota wiernych w mojej parafii, licząca obecnie około 550 osób.  Jest to zasadnicze centrum duszpasterskie mojego sektora, mojej parafii. W kaplicy działa wiele wspólnot i pracy duszpasterskiej dzięki Bogu tutaj nie brakuje. Jest to też wioska znajdująca się w centrum handlowym całego okręgu, gdzie co 2 tygodnie odbywa się "międzynarodowy" targ, na który zjeżdżają się kupcy z Zairu, Sudanu oraz stolicy naszego Kraju.

Wielki Czwartek.
 Ceremonia  umycia nóg. To wzruszające przeżycie dla kapłana, tym bardziej, że w Europie ceremonia ta zarezerwowana jest dla biskupów, którzy powtarzają ten wielki gest miłości Chrystusa, "abyście siebie wzajemnie miłowali, tak jak ja was umiłowałem." W małej kaplicy pod strzechą wszystkie te gesty nabierają dla kapłana-misjonarza nowego, jeszcze głębszego znaczenia, i stanowią bodziec, by jeszcze ofiarniej służyć Jezusowi w tych Czarnych Braciach.

Ngombe to także duża wspólnota wiernych licząca około 350 osób. Ostatnią Wielką Sobotę nabożeństwo Wigilii Paschalnej połączone z Chrztem dorosłych celebrowałem właśnie tutaj.
(patrz zdjęcie obok)

 

Wielka Sobota. Chrystus - Światło na oświecenie pogan. Ten płomień świecy paschalnej jest symbolem misyjnego posłania wszystkich chrześcijan, aby nasze postępowanie i świadectwo życia wskazywało innym, którzy Go jeszcze nie znają, drogę do Jezusa, który jest Drogą, Światłem i Życiem.

Labakeze to najstarsza wspólnota w całej Parafii, obecnie licząca około 250 wiernych. Misjonarze dotarli tutaj w 1931 roku, a pierwszy Chrzest został tu udzielony w roku 1934.
 

 

 

 

 

Sakrament Małżeństwa, to chyba najrzadziej udzielany w Afryce sakrament. Problem kupna - sprzedaży kobiety, która staje się towarem, równocześnie znajdując w tym satysfakcje i swoje dowartościowanie; poligamia oraz inne przesądy sprawiają, że życie sakramentalne większości chrześcijan w naszym regionie kończy się na sakramencie bierzmowania w wieku około 20 lat, a czasem, po wielu latach przygotowań zdarza się, że przychodzi taka właśnie ogromna radość wesela w Kanie Galilejskiej.  Jednak dobre przykłady młodych małżeństw docierają coraz częściej do świadomości naszych wiernych i chociaż powoli, rodzi się model rodziny prawdziwie chrześcijańskiej.

Tondomazuma kiedyś była oddzielną parafią z własnym kapłanem, który zajmował się duszpasterstwem w całym sektorze dzisiaj będącym pod moją opieką. Jednak po śmierci księdza kaplica wraz z całym sektorem zastała przyłączona do parafii Ouango. Obecnie liczy około 350 wiernych.

 

Komunię Świętą wierni przyjmują w Afryce na rękę. Chociaż oczywiście rzeczą zwyczajną jest też forma praktykowana przez nas w Polsce. Niestety wielu wiernych nie przystępuje do Komunii ze względu na nieuregulowane związki małżeńskie, tzn. poligamię (wielożeństwo), lub brak sakramentu małżeństwa wynikający z różnych przyczyn.

Ngbondowa to kaplica położona najbliżej Ouango. Wspólnota liczy tutaj około 150 osób. Tutaj miałem radość błogosławienia pierwszego sakramentu małżeństwa:  mojego katechisty,  który "przygotowywał" się do niego od 20 lat. Pomimo że odległość do wioski wynosi jedynie 10 km, chcąc dojechać do niej samochodem muszę pokonać dystans ok. 60 km. Dlatego też zazwyczaj udaję się do tej wioski pieszo lub na rowerze. Teraz, kiedy niedługo, być może, dotrze do nas zakupiony przeze mnie motor (używany), będę mógł pokonać tą drogę o wiele łatwiej.
 

 

Najlepiej w czasie kazania jest przedstawić jakąś historię z morałem . - to łatwiej trafia do serc i umysłów wiernych. Znacie być może opowiadanie "o zbyt długich łyżkach", którymi posługiwano się i w niebie i w piekle. W piekle każdy myśląc tylko o sobie nie mógł nigdy dosięgnąć jedzenia na swojej łyżce. Wszyscy lokatorzy piekła byli więc głodni i nieszczęśliwi. Natomiast w niebie każdy starał się być dobrym dla innych i swoją długą łyżką dawał te pyszności innym, a w zamian otrzymywał od innych tę samą życzliwość i przysługę, dzięki czemu wszyscy mieszkańcy nieba byli syci i szczęśliwi. Bo przecież  nie bogactwo, a miłość jest kluczem do szczęścia...

BUDOWY KAPLIC
 - galeria zdjęć

Żeby wierni mogli modlić się w skromnej kaplicy potrzeba włożyć wiele wysiłku w przygotowanie każdego szczegółu budowy, wszystkich materiałów, a także środków finansowych potrzebnych do budowy.

Procesja na wejście przed Pasterką.. Wraz z katechistą i tancerkami (z tyłu) oraz Maryją, Józefem i Dzieciątkiem.
Tancerki towarzyszą każdej uroczystej Mszy św., a każda część liturgii Mszy św. ma swój charakterystyczny taniec wyrażający prośbę, uwielbienie, przeproszenie  lub dziękczynienie.

Procesja różańcowa wokół wioski.
W miesiącu październiku wierni w każdej kaplicy przeżywali przepiękne nabożeństwo różańcowe, w którym uczestniczyli wszyscy wierni, a nawet chrześcijanie z innych Kościołów.