Budowy kaplic - galeria fotografii

 

Budowa w Gbia Kette - Aby wybudować kaplicę cała wspólnota musi włączyć się do pracy.

Następnie trzeba ją dobrze wymiesić (można też nogami) i w tym dzieci sprawdzają się wspaniale.

Budowa w Bobo. Teraz można przystąpić do ubijania cegły w prasie, aby później nie pękała.

A tak oto wygląda świeżutko wyjęta z prasy nowa cegła - jeszcze tylko mała kosmetyka . A do budowy małej kaplicy potrzeba jej około 5.000.

Budowa w Ngarakpa - Nadchodzi czas oczekiwania. Około 2 miesięcy potrzeba, by cegła w spiekocie afrykańskiego słońca dobrze wyschła.

A przy ogromnej wilgotności tutejszego powietrza wahjącej się od 85% do 90% nie jest to takie łatwe. Po tym, z wysuszonych już cegieł można ustawić wielki piec i przez 5 do 6 dni - dzień i noc - powoli wypalać je do czerwoności.

Budowa w Tingombe. Zanim jednak mury się zaczną piąć do góry trzeba tym razem zdobyć się na zakup bardzo drogiego tutaj cementu.

Z kamieni uzbieranych w rzece w porze suchej oraz cementu można zbudować solidny fundament - od niego zależy prawdziwa trwałość budynku. Jak w przypowieści Jezusa, o budowie na skale.

Budowa w Kpegbia. Prawdziwa radość dla oczu i serca, kiedy już powolutku mury pną się do góry.

I choć jeszcze zostało wiele do zrobienia, a cement nam się już skończył i na kilka dobrych miesięcy trzeba było wstrzymać prace, to wszyscy jesteśmy pełni nadziei, że potem znajdziemy też fundusze na zakup drzewa i blachy, która tutaj wędruje z Europy.

Budując kaplicę wierni nie zapominają też o księdzu, który do nich przyjeżdża.

Ambicją każdej kaplicy jest budowa małego domu dla kapłana, który przyjeżdża czasem na kilka dni i dobrze jest, gdy ma "gdzie głowę złożyć". Nie ukrywam, że i dla mnie to wielka radość, gdy przyjeżdżając do wioski nie mam świadomości, że katechista przez jakiś czas będzie spał w kurniku, a ja na jego wspaniałym bambusowym łóżku.

Tak oto wygląda mój salon i sypialnia - moje bambusowe łóżko, które nakryte jest szczelnie mostikierą chroniącą przed niezapowiedzianymi gośćmi